Te seriale science fiction były świetne. Dziś mało kto je pamięta

Sci-fi od lat dominuje streaming - dziś wszyscy oglądają Rozdzielenie, The Last of Us czy Andor. Ale zanim platformy zaczęły pompować miliardy w wielkie marki, powstawały seriale science fiction, które były świetne… i kompletnie zniknęły z mainstreamu.

W skrócie

  • Wpis przypomina niedocenione seriale sci-fi, które mimo świetnych pomysłów i kultowego statusu zniknęły z mainstreamu.
  • Na liście znalazły się m.in. Firefly, Travelers, Counterpart, Bodies, Dark Matter, Planetes, Almost Human i Raised by Wolves.
  • Wiele z tych produkcji wyróżniało się oryginalnym klimatem, ambitną tematyką i ciekawym podejściem do klasycznych motywów science fiction.
  • Autor podkreśla, że dobre seriale sci-fi często kończyły się po jednym lub dwóch sezonach, zanim zdążyły dotrzeć do szerszej widowni.

Collider przypomniał właśnie kilka takich produkcji ze świata science fiction — i naprawdę warto do nich wrócić.

Firefly

Absolutny klasyk i jedna z największych „strat” w historii telewizji. Serial Jossa Whedona połączył western z kosmicznym sci-fi i stworzył klimat, którego do dziś nie udało się nikomu skopiować.

Mimo ogromnego kultowego statusu produkcja została skasowana po jednym sezonie.

Travelers

To jedna z najbardziej niedocenionych historii o podróżach w czasie ostatnich lat.

Grupa ludzi z przyszłości przenosi swoją świadomość do ciał osób żyjących współcześnie, próbując zapobiec katastrofie cywilizacji. Brzmi znajomo? Może. Ale wykonanie było naprawdę świetne.

Counterpart

Szpiegowski thriller sci-fi z J. K. Simmons w podwójnej roli to prawdopodobnie jeden z najlepszych seriali science fiction ostatniej dekady.

Alternatywne rzeczywistości, zimnowojenny klimat i genialny klimat paranoi sprawiły, że serial był absolutnie wyjątkowy. Niestety — mało kto o nim dziś pamięta.

Bodies

Netflix wrzucił ten serial praktycznie bez większej promocji, a szkoda — bo to jeden z ciekawszych kryminałów sci-fi ostatnich lat.

Jedno ciało, cztery różne epoki i policjanci próbujący rozwiązać tę samą zagadkę. Brzmi dziwnie? W praktyce działało znakomicie.

Dark Matter

Nie chodzi o nową wersję Apple TV, ale starszy serial Syfy z 2015 roku.

Załoga statku kosmicznego budzi się bez pamięci i próbuje odkryć, kim naprawdę są. Prosty pomysł, ale serial szybko zamienił się w bardzo solidne space opera z dużą liczbą fanów.

Planetes

Jedno z najbardziej realistycznych anime sci-fi w historii.

Zamiast wielkich bitew dostajemy historię ekipy sprzątającej kosmiczne śmieci na orbicie Ziemi. Brzmi absurdalnie, ale serial był niezwykle dojrzały i bardzo mocno opierał się na realnej fizyce.

Almost Human

Serial z Karl Urban, który zniknął zdecydowanie za szybko.

Futurystyczny policyjny thriller o policjancie współpracującym z androidem miał ogromny potencjał i świetny klimat przypominający momentami Blade Runnera. Fox skasował jednak produkcję po jednym sezonie.

Raised by Wolves

Produkcja HBO od Ridley Scott była jednym z najbardziej „dziwnych” seriali sci-fi ostatnich lat.

Androidy wychowujące ludzkie dzieci na obcej planecie szybko zamieniają się tu w filozoficzną opowieść o religii, człowieczeństwie i ewolucji. Serial zdobył świetne recenzje, ale został skasowany po dwóch sezonach.

Altered Carbon

Netflix miał kiedyś naprawdę ambitne sci-fi — a Altered Carbon było tego najlepszym przykładem.

Cyberpunkowy świat, w którym świadomość można przenosić między ciałami, wyglądał fenomenalnie i miał klimat mocno inspirowany Blade Runnerem. Produkcja jednak szybko została anulowana.

Paradox

Brytyjski serial BBC z 2009 roku opowiadał o policjantach otrzymujących zdjęcia katastrof… z przyszłości.

Produkcja miała świetny pomysł i bardzo mroczny klimat, ale została zakończona po jednym sezonie. Dziś praktycznie nikt już o niej nie pamięta.

Dlaczego takie seriale znikają?

Problem wielu świetnych seriali sci-fi jest prosty:

  • wysokie koszty produkcji,
  • niszowa widownia,
  • trudniejszy marketing,
  • brak natychmiastowych wyników oglądalności.

Przez lata mnóstwo naprawdę dobrych produkcji kończyło się po jednym lub dwóch sezonach — nawet jeśli później zdobywały status kultowych.

Dziś streaming daje takim tytułom drugie życie, ale wiele z nich nadal pozostaje kompletnie zapomnianych.

Wiedźmin 3: Dziki Gon

Michał Pawlikowski

Miłośnik gamingu od strony frontowej, jak i backendowej. Bawi się w programowanie gier, a pisze o nich już od kilkunastu lat. Pamięta czasy dyskietek, a także Atari i Commodore. Specjalista w swojej dziedzinie.

Przeczytaj również:

Dodaj komentarz

Pirlond.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.