Netflix kończy „Emily w Paryżu”. Fani już reagują emocjonalnie

To już oficjalne — Netflix rozpoczął produkcję szóstego i jednocześnie ostatniego sezonu serialu Emily w Paryżu. Zdjęcia wystartowały w Grecji, a wraz z nimi do sieci trafiły pierwsze materiały zza kulis oraz specjalna wiadomość od Lily Collins, która zapowiada wielki finał jednej z największych serialowych marek platformy ostatnich lat.

I trudno nie mieć wrażenia, że kończy się pewna era netflixowych comfort seriali.

Bo niezależnie od tego, czy ktoś kochał Emily w Paryżu, czy regularnie się z niej śmiał – praktycznie każdy kojarzył ten serial. Kolorowy Paryż, luksusowa moda, romansowe chaosy i instagramowa estetyka sprawiły, że produkcja błyskawicznie stała się globalnym fenomenem.

Od premiery w 2020 roku serial wygenerował gigantyczne liczby. Wszystkie sezony utrzymały się łącznie przez 32 tygodnie w globalnym Top 10 Netflixa, produkcja dotarła na pierwsze miejsce w aż 90 krajach, a między 2023 a 2025 rokiem zanotowała ponad 250 milionów wyświetleń. Jak na lekki serial romantyczno-obyczajowy — to absolutny kosmos.

Emily w… Grecji

W Grecji wystartowała produkcja szóstego i ostatniego sezonu serialu Netflixa Emily w Paryżu. Wraz z rozpoczęciem zdjęć opublikowano pierwsze materiały zza kulis oraz specjalną wiadomość od Lily Collins, zapowiadającą nadchodzącą odsłonę uwielbianej produkcji.

I właśnie dlatego decyzja o zakończeniu historii Emily wzbudza tyle emocji.

Emily w Paryżu
Zdjęcia z planu finałowego sezonu Emily w Paryżu. Fot. Netflix.

Netflix ewidentnie chce jednak zamknąć serial na własnych zasadach, zanim formuła zacznie się całkowicie wypalać. A szósty sezon ma być dużym wydarzeniem dla fanów produkcji. Szczególnie że pierwsze materiały zza kulis sugerują jeszcze bardziej filmowy klimat i mocniejsze wejście w śródziemnomorskie lokacje.

Sama Lily Collins opublikowała specjalną wiadomość dla widzów, w której podziękowała fanom za lata wsparcia i zapowiedziała, że finałowy sezon ma być „pięknym pożegnaniem” z bohaterami. I szczerze? Nawet osoby, które regularnie żartowały z serialu, pewnie poczują lekki sentyment.

Bo Emily w Paryżu stała się czymś więcej niż tylko serialem.

To był trochę symbol ery streamingu po pandemii — lekkiej, kolorowej rozrywki, którą oglądało się dla klimatu, stylu życia i pięknych miejsc. Produkcja praktycznie stworzyła własny internetowy estetyczny świat: od TikToków inspirowanych stylówkami Emily, po tysiące podróżniczych materiałów o „paryskim vibe”.

I choć serial często dostawał za swoją przesadzoną wizję Francji, właśnie ta bajkowość była jego największą siłą.

Widzowie nie oglądali Emily w Paryżu dla realizmu. Oglądali ją trochę tak, jak przegląda się idealnie wyretuszowany Instagram — dla escapizmu.

Emily w Paryżu
Emily w Paryżu. Ruszyły zdjęcia do finałowego sezonu. Fot. Netflix

Dlatego finał serialu może być dla Netflixa ważniejszy, niż się wydaje. Platforma powoli traci część swoich największych hitów ostatnich lat i potrzebuje nowych produkcji, które równie mocno wejdą do popkultury. A takich seriali nie tworzy się co miesiąc.

Jedno jest pewne – kiedy szósty sezon trafi na Netflixa, internet znowu na chwilę zamieni się w pastelowy Paryż pełen croissantów, romansów i modowych dramatów.

I chyba właśnie tego widzowie będą oczekiwać od finału najbardziej.

Wiedźmin 3: Dziki Gon

Michał Pawlikowski

Miłośnik gamingu od strony frontowej, jak i backendowej. Bawi się w programowanie gier, a pisze o nich już od kilkunastu lat. Pamięta czasy dyskietek, a także Atari i Commodore. Specjalista w swojej dziedzinie.

Przeczytaj również:

Dodaj komentarz

Pirlond.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.