Tymczasem Neil Druckmann właśnie dolał benzyny do ogniska, przy którym od lat siedzą fani czekający na The Last of Us Part III.
I zrobił to w sposób, który jednocześnie mówi bardzo dużo i… praktycznie niczego nie potwierdza.
W rozmowie z „The Washington Post” szef Naughty Dog powiedział, że studio nadal jest opiekunem marki i — co najważniejsze — nie skończyło jeszcze z The Last of Us. Druckmann ujawnił również, że w przygotowaniu znajduje się kilka projektów związanych z tym uniwersum. Na szczegóły przyjdzie jednak jeszcze poczekać.
Nie, The Last of Us Part III nie zostało potwierdzone
To najważniejsza rzecz, którą trzeba powiedzieć na samym początku.
Naughty Dog nie zapowiedziało The Last of Us Part III.
Druckmann nie zdradził, czym są wspomniane projekty. Nie wiadomo więc, czy mówimy o kolejnej pełnoprawnej grze, spin-offie, pobocznym projekcie, czy może czymś zupełnie innym.
A możliwości jest sporo.
Historia The Last of Us już wcześniej wychodziła poza klasyczne gry. Marka doczekała się między innymi komiksów, serialu HBO, a nawet innych form wykorzystujących jej świat. Dlatego stwierdzenie, że Naughty Dog pracuje nad „kilkoma projektami”, nie powinno automatycznie być tłumaczone jako „Part III jest w produkcji”.
Ale jednego możemy być pewni: The Last of Us nie zostało przez Naughty Dog odłożone na zawsze.
„Nie skończyliśmy z The Last of Us”
I właśnie ta deklaracja Druckmanna jest tutaj najważniejsza.
Twórca podkreślił, że Naughty Dog pozostaje właścicielem kreatywnego dziedzictwa marki i nadal pełni rolę jej opiekuna. Nawet jeśli serial HBO zakończy swoją historię, nie oznacza to końca całego uniwersum.
Co więcej, Druckmann stwierdził, że w Naughty Dog powstają już kolejne projekty i że jest bardzo podekscytowany możliwością opowiedzenia o nich, kiedy nadejdzie odpowiedni moment.
To brzmi trochę jak klasyczne „wiemy coś, czego wy jeszcze nie wiecie”.
I prawdopodobnie dokładnie tym jest.
Jest jeszcze jeden ważny szczegół
Druckmann został również zapytany o trzeci sezon serialu HBO.
Tutaj sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
Twórca wyraźnie zaznaczył, że nie uczestniczył w kształtowaniu kierunku kreatywnego trzeciego sezonu, a Naughty Dog nie ma przy nim roli kreatywnej. Oznacza to wyraźne oddzielenie telewizyjnej adaptacji od tego, co studio robi obecnie z samą marką w świecie gier.
I to może być bardzo istotne.
Przez pierwsze dwa sezony Druckmann był mocno zaangażowany w produkcję serialu. Teraz jego uwaga skupiona jest przede wszystkim na Naughty Dog i projektach tworzonych przez studio.
Jednym z nich jest oczywiście Intergalactic: The Heretic Prophet.
Naughty Dog patrzy już w przyszłość
Intergalactic: The Heretic Prophet to obecnie oficjalnie zapowiedziana następna duża gra Naughty Dog. Projekt powstaje z myślą o PlayStation 5, a Druckmann jest jego reżyserem.
Studio niedawno zakończyło także zdjęcia motion capture do gry, choć nadal nie znamy oficjalnej daty premiery.
To właśnie dlatego trudno oczekiwać, że Naughty Dog za chwilę wyjdzie na scenę i pokaże The Last of Us Part III.
Studio ma już bardzo ambitny projekt w produkcji. Do tego dochodzi drugi, wciąż nieujawniony tytuł, o którym również niewiele wiadomo.
A mimo tego Druckmann znalazł czas, żeby powiedzieć fanom The Last of Us: to jeszcze nie koniec.
I tutaj zaczyna się najlepsza część
Bo jeśli odłożymy na chwilę wszystkie internetowe teorie, pozostaje naprawdę interesujące pytanie:
co właściwie może robić Naughty Dog z The Last of Us?
Najbardziej oczywistą odpowiedzią jest oczywiście Part III. Zwłaszcza że Druckmann już wcześniej sugerował, że historia tego świata może mieć jeszcze jeden rozdział.
Ale „oczywiste” nie oznacza „potwierdzone”.
Naughty Dog może przecież stworzyć zupełnie nową historię osadzoną w tym samym świecie. Może opowiedzieć o innych bohaterach, innym miejscu i innym momencie apokalipsy. Może wrócić do znanych postaci poprzez wydarzenia z przeszłości.
Możliwości jest naprawdę sporo.
I szczerze mówiąc, byłoby nawet ciekawie, gdyby studio nie poszło najprostszą drogą.
Czy naprawdę potrzebujemy kolejnej historii Ellie?
To jest pytanie, którego nie da się uniknąć.
The Last of Us Part II zakończyło historię Ellie w sposób, który pozostawił mnóstwo emocji, ale jednocześnie zamknął pewien etap jej życia. Trzecia część musiałaby więc znaleźć dobry powód, aby tę historię kontynuować.
Naughty Dog nie jest jednak studiem, które musi robić sequel tylko dlatego, że poprzednia gra dobrze się sprzedała.
I być może właśnie dlatego warto zachować ostrożność z ogłaszaniem Part III jeszcze przed jego oficjalną zapowiedzią.
Jeśli Naughty Dog rzeczywiście ma pomysł na kolejną część, powinien to być pomysł wystarczająco dobry, żeby uzasadnić powrót do tego świata.
Nie kolejna przygoda Ellie „bo gracze chcą”.
Tylko historia, która ma coś do powiedzenia.
Jedno jest już pewne
Fani The Last of Us dostali właśnie coś, na co czekali od dawna — potwierdzenie, że Naughty Dog nie zamierza całkowicie porzucić swojej najbardziej rozpoznawalnej marki.
Nie mamy jeszcze The Last of Us Part III.
Nie znamy nawet charakteru projektów, o których mówi Druckmann.
Ale wiemy, że coś się dzieje.
I prawdopodobnie dowiemy się więcej dopiero wtedy, gdy Naughty Dog uzna, że nadszedł właściwy moment.
A znając to studio, może to oznaczać naprawdę długie oczekiwanie.



