Uruchomiono Twitter.now – nową platformę stworzoną przez ludzi związanych z oryginalnym Twitterem. Na razie dostęp do niej jest płatny.
Powrót nazwy Twitter jest jednym z najbardziej zaskakujących wydarzeń w świecie mediów społecznościowych w ostatnich latach. Nowy serwis ma przypominać platformę sprzed czasów Elona Muska – zarówno wyglądem, jak i sposobem działania.
Twitter powraca po ponad trzech latach
W lipcu 2023 roku Elon Musk zdecydował się na jeden z najbardziej radykalnych rebrandingów w historii internetu. Charakterystyczne logo niebieskiego ptaka zastąpiono literą X, a domenę twitter.com przekierowano na x.com.
Teraz marka Twitter ponownie pojawia się w sieci.
Za Twitter.now odpowiada startup Operation Bluebird, którego współzałożycielem jest Stephen Coates – były główny radca prawny i członek zarządu Twittera. Nowa platforma wystartowała pod koniec sierpnia 2026 roku i już przyciągnęła uwagę użytkowników tęskniących za dawnym Twitterem.
Ma wyglądać jak dawny Twitter
Twórcy nie ukrywają, że chcą przywrócić ducha platformy sprzed przejęcia przez Muska.
Twitter.now wykorzystuje charakterystyczne elementy kojarzone ze starym serwisem, w tym niebieskiego ptaka oraz interfejs przypominający Twittera.
Nie jest to jednak zwykła kopia starego serwisu. Twórcy chcą stworzyć platformę opartą na własnych zasadach i wykorzystać doświadczenia wyniesione z funkcjonowania oryginalnego Twittera.
Dostęp nie jest darmowy
Jest jednak pewien haczyk.
Za korzystanie z nowego Twittera trzeba zapłacić.
Twitter.now jest obecnie udostępniany w ramach wczesnego dostępu, a twórcy zdecydowali się na model płatny. Ma to między innymi pomóc w ograniczeniu liczby użytkowników na początkowym etapie działania usługi i zapewnić środki na jej rozwój.
To dość interesujące podejście, szczególnie w przypadku serwisu, który próbuje konkurować z darmowymi platformami takimi jak X, Bluesky czy Threads.
Elon Musk nie jest zachwycony
Powrót Twittera nie odbywa się jednak w całkowicie spokojnej atmosferze.
X Elona Muska podjął działania prawne przeciwko twórcom nowego serwisu. Nie jest więc wykluczone, że przyszłość Twitter.now będzie zależała nie tylko od zainteresowania użytkowników, ale również od rozstrzygnięć dotyczących praw do marki i elementów kojarzonych z dawnym Twitterem.
To właśnie dlatego projekt Operation Bluebird może być znacznie ciekawszy niż kolejna próba stworzenia konkurenta dla X.
Czy ludzie naprawdę chcą starego Twittera?
To najważniejsze pytanie.
Po przejęciu Twittera przez Muska część użytkowników przeniosła się do innych serwisów. Największymi beneficjentami były między innymi Bluesky i Threads, które próbowały przejąć część społeczności dawnego Twittera.
Problem polegał na tym, że żadnej z tych platform nie udało się w pełni odtworzyć tego, co przez lata sprawiało, że Twitter był wyjątkowy.
Operation Bluebird próbuje podejść do sprawy inaczej.
Zamiast tworzyć kolejną platformę „w stylu Twittera”, twórcy chcą przywrócić markę Twitter i wykorzystać doświadczenie osób, które współtworzyły oryginalny serwis.
X nadal pozostaje gigantem
Nie należy jednak oczekiwać, że Twitter.now w najbliższym czasie zagrozi pozycji X.
Platforma Muska ma ogromną bazę użytkowników, rozbudowaną infrastrukturę i funkcje, których nowy serwis dopiero będzie musiał się dorobić.
Co więcej, samo X nadal działa w modelu, w którym podstawowe korzystanie z platformy pozostaje dostępne bez opłat. Płatny jest natomiast X Premium, oferowany w kilku wariantach. W Polsce ceny na stronie X wynoszą obecnie od 13,50 zł miesięcznie za pakiet Basic do 159 zł miesięcznie za Premium+ przy zakupie przez internet.
Dlatego decyzja twórców Twitter.now o pobieraniu opłat od samego początku jest dość odważna.
Twitter naprawdę może dostać drugie życie?
Na odpowiedź jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie.
Twitter.now dopiero wystartował, a jego dostępność i funkcje mogą się zmieniać. Największym wyzwaniem będzie oczywiście zbudowanie odpowiednio dużej społeczności.
Media społecznościowe działają bowiem trochę jak miasta. Można stworzyć świetną infrastrukturę, ale bez ludzi niewiele się w niej wydarzy.
Jeżeli jednak Operation Bluebird zdoła przyciągnąć wystarczająco dużą grupę byłych użytkowników Twittera, projekt może stać się czymś więcej niż tylko ciekawostką.
Twitter umarł w 2023 roku. Teraz ktoś próbuje go wskrzesić – bez Elona Muska, ale za to za pieniądze użytkowników.


