Dlaczego Link i Zelda wyglądają jak kukiełki? Nintendo ujawnia kulisy remake’u

Nowa wersja The Legend of Zelda: Ocarina of Time wzbudza sporo emocji nie tylko ze względu na odświeżoną grafikę, ale również wygląd głównych bohaterów.

Link i Zelda przypominają niektórym graczom postacie z teatrzyku lalkowego. Okazuje się, że właśnie taki efekt chcieli osiągnąć twórcy. Nintendo ujawniło kulisy artystycznej koncepcji remake’u.

Nintendo nie chciało fotorealizmu

W rozmowie opublikowanej w oficjalnym cyklu „Ask the Developer” przedstawiciele Nintendo opowiedzieli o procesie projektowania oprawy graficznej nowej wersji Ocarina of Time. Za kierunek artystyczny odpowiadała Aya Shida, która wyjaśniła, że zespół od początku nie zamierzał po prostu stworzyć realistycznie wyglądającego Hyrule.

Twórcy chcieli zbudować szczegółowy, wiarygodny świat, ale jednocześnie zachować jego baśniowy i nieco tajemniczy charakter. W oryginale piękne, momentami mroczne lokacje kontrastowały z kolorowymi i charakterystycznymi mieszkańcami. Ten kontrast miał pozostać jednym z najważniejszych elementów nowej wersji.

Dlatego na wczesnym etapie produkcji zespół posługiwał się określeniami takimi jak „klimat teatrzyku lalkowego” oraz „analogowy charakter filmowych efektów praktycznych”. Chodziło o stworzenie postaci, które nie muszą wyglądać jak prawdziwi ludzie, ale mimo to sprawiają wrażenie istniejących w swoim fantastycznym świecie.

Inspiracja teatrem lalkowym nie była jedynie hasłem marketingowym. Projektanci rozpoczęli prace od przygotowania szkiców Linka, Zeldy i pozostałych bohaterów. Równolegle powstał model 3D Wielkiego Drzewa Deku, który miał pokazać, jak postacie o takim wyglądzie mogą funkcjonować w szczegółowym, przestrzennym świecie.

Aya Shida przyznała, że zmiana oryginalnych projektów była dla zespołu poważnym wyzwaniem. Nowe modele znacząco różnią się od tych znanych z Nintendo 64, ale celem było zachowanie ich rozpoznawalności. Gracze mają nadal widzieć tych samych bohaterów, których zapamiętali przed laty.

Eiji Aonuma, producent serii The Legend of Zelda, zwrócił uwagę na ciekawy paradoks. W czasach Nintendo 64 twórcy chcieli przygotować możliwie nowoczesną grę, a nie produkcję, która będzie kiedyś wywoływać nostalgię. Po 28 latach nowy zespół spojrzał jednak na oryginał właśnie przez pryzmat nostalgii. Stąd pomysł na estetykę przypominającą analogowe przedstawienie lalkowe.

Zbyt wierne odtworzenie oryginału mogłoby wyglądać upiornie

Nintendo zwróciło również uwagę na ograniczenia techniczne, z którymi mierzyli się twórcy pierwowzoru. W czasach Nintendo 64 charakterystyczne ruchy i proporcje postaci były często wyolbrzymiane, aby ich cechy pozostawały czytelne mimo ograniczeń sprzętu.

Hidemaro Fujibayashi, producent gry, przyznał, że dokładne odtworzenie tych rozwiązań przy użyciu współczesnej technologii mogłoby dać dość niepokojący efekt. Zespół musiał więc znaleźć równowagę między zachowaniem charakterystycznych cech bohaterów a nowoczesną oprawą.

Nie chodziło zatem o przypadkowe nadanie postaciom dziwnego wyglądu. Ich proporcje, mimika i sposób poruszania się zostały przemyślane tak, aby pasowały do nowej wizji Hyrule.

Nawet ubrania Linka projektowano z dużą dokładnością

Ciekawostką jest również podejście do tekstur i materiałów. Twórcy nie chcieli, aby ubrania młodego Linka wyglądały jak idealnie wykonane produkty z fabryki. Miały sprawiać wrażenie rzeczywiście utkanych przez dzieci mieszkające w lesie Kokiri.

Zespół analizował materiały w muzeach, a nawet eksperymentował z samodzielnym tworzeniem tkanin z nici. Projektanci zastanawiali się nad historią każdego przedmiotu i nad tym, kto mógł go wykonać w świecie gry. Dzięki temu szczegóły ubioru mają pasować do miejsca, w którym żyją bohaterowie.

Podobną dbałość o detale zastosowano w otoczeniu. Twórcy chcieli, aby trawa reagowała na świat, lokacje były bardziej szczegółowe, a oświetlenie budowało wrażenie prawdziwego, choć fantastycznego świata.

Ocarina of Time zachowa charakter oryginału

Nintendo podkreśla, że przy przebudowie gry przyjęto zasadę: grafika może się zmienić, ale samo doświadczenie powinno pozostać takie samo. Dlatego twórcy nie zdecydowali się między innymi na przekształcenie całego świata w jedną, otwartą mapę.

Podobnie jak w pierwowzorze poszczególne obszary będą oddzielnymi mapami. Zespół chciał zachować charakterystyczny rytm eksploracji i emocje związane z odkrywaniem kolejnych miejsc.

Nowa The Legend of Zelda: Ocarina of Time została zapowiedziana jako gra ekskluzywna dla Nintendo Switch 2. Premiera została wyznaczona na 5 listopada 2026 roku. Cena katalogowa w amerykańskim sklepie Nintendo wynosi 59,99 dolarów.

Nietypowy wygląd Linka i Zeldy może nadal dzielić fanów, ale wyjaśnienia twórców pokazują, że za tą decyzją stoi konkretna koncepcja artystyczna. Nintendo nie próbuje stworzyć kolejnej realistycznej gry fantasy. Chce odtworzyć klimat klasyka w taki sposób, aby przypominał nieco niezwykłe, ręcznie przygotowane przedstawienie.

Wiedźmin 3: Dziki Gon

Michał Pawlikowski

Miłośnik gamingu od strony frontowej, jak i backendowej. Bawi się w programowanie gier, a pisze o nich już od kilkunastu lat. Pamięta czasy dyskietek, a także Atari i Commodore. Specjalista w swojej dziedzinie.

Przeczytaj również:

Dodaj komentarz

Pirlond.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.