piątek, 10 kwietnia, 2026

Rekiny na ulicach miasta. Netflix ma nowy thriller

Share

Nowy film Thrash (Morderczy żywioł) od Netflix to dokładnie to, czego można się spodziewać po połączeniu kina katastroficznego i „shark movie” — dużo napięcia, absurdu i momentów, które balansują na granicy powagi i czystej rozrywki.

I co ciekawe, według recenzji serwisu Polygon, to właśnie ten miks okazuje się największą siłą filmu.

Huragan, rekiny i zero bezpiecznych miejsc

Fabuła jest prosta, ale skuteczna. Nad nadmorskie miasteczko nadciąga potężny huragan, który zamienia ulice w rzeki. Problem w tym, że wraz z wodą pojawiają się… rekiny.

To nie jest klasyczny survival w stylu „ucieczki przed żywiołem”. Tutaj bohaterowie muszą walczyć jednocześnie z naturą i drapieżnikami, które wykorzystują chaos do polowania.

Efekt? Permanentne poczucie zagrożenia — bo nie ma już żadnego „bezpiecznego miejsca”.

Thrash. Więcej zabawy niż strachu

Najciekawszy wniosek z recenzji Polygon jest taki, że „Thrash” nie próbuje być wybitnym horrorem. Zamiast tego celuje w coś zupełnie innego — czystą, momentami wręcz pulpową rozrywkę.

Film bywa intensywny i brutalny, ale jednocześnie ma w sobie pewną lekkość. To bardziej rollercoaster niż psychologiczny thriller.

Rekiny w zalanych ulicach, absurdalne sytuacje i przesadzone sceny sprawiają, że całość momentami przypomina współczesną wersję kina klasy B — tylko z większym budżetem.

Bohaterowie w samym środku koszmaru

W centrum historii znajduje się ciężarna bohaterka uwięziona w samochodzie w trakcie huraganu — motyw, który od początku podbija napięcie. Wokół niej rozgrywa się kilka równoległych historii innych ocalałych, co nadaje filmowi szerszy kontekst katastrofy.

Obsada, z Phoebe Dynevor i Djimon Hounsou na czele, dobrze radzi sobie z materiałem, choć sama historia nie zawsze daje im przestrzeń na większą głębię.

Thrash
Thrash. Phoebe Dynepor as Lisa in Thrash. Cr. Netflix © 2026.

To jednak nie jest film o bohaterach — to film o przetrwaniu.

Nie wszystko działa idealnie

Polygon zwraca uwagę, że mimo całej energii i pomysłowości, film nie zawsze utrzymuje równy poziom. Niektóre wątki wydają się mniej dopracowane, a momentami napięcie ustępuje miejsca chaosowi.

Zdarza się też, że film bardziej skupia się na widowisku niż na logice. Ale w tym przypadku… to raczej cecha niż wada.

Nowa odsłona starego gatunku

„Thrash” wpisuje się w długą tradycję filmów o rekinach zapoczątkowaną przez „Szczęki”, ale dodaje do niej nowoczesny twist — katastrofę klimatyczną i zalane miasta.

To połączenie sprawia, że film czuje się świeżo, nawet jeśli korzysta ze sprawdzonych schematów. Huragan i rekiny tworzą duet, który naturalnie podkręca napięcie i daje twórcom sporo przestrzeni do efektownych scen.

Warto obejrzeć?

Jeśli szukasz ambitnego kina science-fiction — to nie ten adres.

Ale jeśli masz ochotę na dynamiczny, momentami absurdalny thriller, który najlepiej ogląda się „dla funu”, „Thrash” może być strzałem w dziesiątkę.

To film, który nie zawsze jest straszny, ale często… bardzo przyjemny w odbiorze.

---

Bądź z nami! Zostań fanem naszego fanpage. Po prostu polub nas na Facebooku, a nie ominie Cię żaden news. Zapraszamy!

Michał Pawlikowski
Michał Pawlikowskihttps://pirlond.pl
Miłośnik gamingu od strony frontowej, jak i backendowej. Bawi się w programowanie gier, a pisze o nich już od kilkunastu lat. Pamięta czasy dyskietek, a także Atari i Commodore. Specjalista w swojej dziedzinie.

Czytaj więcej

Pozostałe wiadomości

Pirlond.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.